Czas najlepszym przyjacielem człowieka

Czas jest ważnym aspektem wielu dziedzin życia. Każdemu na nim zależy, każdy chciałby go mieć jak najwięcej. Nie warto go marnować, trwonić bez powodu. Tym bardziej, jeśli opóźnienia wynikające z niedotrzymania terminu mają swoje konsekwencje finansowe. Tak było w przypadku mojego znajomego Pawła, który od chwili wydarzenia się tej historii zaczął bardziej szanować czas – zarówno swój, jak i innych. Aby mógł dojść do pewnych wniosków, musiał jednak zdobyć pewne doświadczenia. Jak to się mówi: Lepiej późno niż wcale. Należy wspomnieć, że o jego szacunku do czasu pozwala mu nie zapominać pewna agencja celna, dzięki której od tamtej pory nie ma problemu z dotrzymywaniem terminów. Oto strona internetowa tej firmy: http://intra-stat.pl/.

Złe miłego początki

Opisywana historia wydarzyła się 4 lata temu. Niedługo wcześniej mój znajomy Paweł otworzył firmę, zajmującą się transportem produktów. Początkowo, jego działalność dotyczyła jedynie przewozu z Polski do Niemiec i na odwrót. Aktualnie, jego firma działa na terenie całej Europy, transportuje przeróżne produkty i zatrudnia kilkunastu kierowców. Wtedy jednak sytuacja była zgoła odmienna. Paweł wraz ze swoją firmą dopiero wkraczał na rynek przewoźników międzynarodowych, znal branżę z innej, pracowniczej perspektywy. Nie miał doświadczenia w prowadzeniu własnej działalności, nigdy nie dopełniał żadnych formalności prawnych i nie spisywał biurokratycznych umów. Każdy krok stawiany przez niego i firmę był więc nie lada wyzwaniem dla nowicjusza. Wszystko szło dobrze, a tak się przynajmniej Pawłowi wydawało, do czasu pierwszego transportu z Polski za naszą zachodnią granicę. Na pierwszy rzut oka, wszystko wydawało się iść jak z płatka. Problem pojawił się na granicy. Transport został wstrzymany przez celników z powodu nie dostarczenia wszystkich niezbędnych zgód i dokumentów. Pomijam już fakt, że zanim TIR wysłany przez firmę Pawła doczekał się kontroli, minął naprawdę długi czas. Koniec końców, transport został zatrzymany na granicy i tego dnia nie przekroczył jej. Paweł zaczął szybko działać, radzić się starszych kolegów z branży i szukasz odpowiedniego wyjścia z tej sytuacji. Po krótkim czasie uświadomił sobie, że strata czasu przy granicy polsko-niemieckiej będzie go dużo kosztować. I to dosłownie. W umowie, na mocy której transport firmy Pawła miał dostarczyć produkty do jednego z niemieckich miast, był zapis o karach finansowych wynikających z niedotrzymania terminu. Został dokonany pewnego rodzaju podział na długości spóźnienia – im ono większe, tym dotkliwsza kara. Niestety, ale wysłany przez Pawła TIR załapał się na górny pułap kary. Nie muszę mówić, że spore finansowe straty na początku działalności to ogromny cios dla firmy. Nie inaczej było w tym przypadku. Na całe szczęście, Paweł sobie poradził z problemem, nadal prowadzi działalność, a firma dobrze prosperuje.

Jak zapobiec problemom podczas kontroli?

Po tym zdarzeniu Paweł zmienił podejście do kontroli. Zaczął regularną współpracę z doświadczoną agencją celną. Pozwala mu ona zaoszczędzać nerwy, czas, a w konsekwencji również pieniądze, które musiałby wydawać na pokrywanie kar umownych. Poza tym, dzięki temu że dotrzymuje terminów, a jego transport przebiega szybko, sprawnie, bez żadnych problemów, pojawiają się dobre opinie na temat usług oferowanych przez jego firma. A w tej branży są one na wagę złota.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*